Dlaczego studenci nie chodzą na wykłady?

studenckie życie

Chociaż moje studia to już odległa przeszłość to chciałam się z Wami podzielić wspomnieniami i przemyśleniami dotyczącymi tamtego okresu. Teraz pewnie na studiach jest inaczej, młodzi ludzie mają inne priorytety. Ale myślę, że pewne rzeczy są wciąż takie same. Widzę to chociażby po moich młodszych braciach. Pierwszą taką rzeczą jest niewątpliwie lekceważący stosunek do nauki. Wydawałoby się, że ludzie w Ci już są w takim wieku, że wiedzą że uczą się dla siebie a nie dla rodziców czy wykładowców. Wiem, sama tak kiedyś postępowałam.

Spytałam braci dlaczego tak się nie przykładają do nauki. Odpowiedzieli mi szczerze i wprost. To mi się do niczego nie przyda. No chyba, że ostaną na uczelni. Fakt, większość informacji zdobytych na studiach nigdy nie wykorzystamy. I nie zależy to od kierunku studiów. Zarówno na kierunkach humanistycznych jak i ścisłych, są przedmioty wobec których należy zastosować zasadę 4D. Zakuć, zdać, zapić, zapomnieć. Z tego co wiem nawet niektórzy licealiści stosują tą zasadę. Mam nadzieję, że bez jej przedostatniego składnika. Ale wracając do studiów. Rozumiem, że część wiedzy nigdy nam się nie przyda, ale posłuchać wykładowcy zawsze można. I tu właśnie często pada pytanie: dlaczego studenci nie chodzą na wykłady. Odpowiedzi pewnie jest tyle, ilu studentów.

Nuda i studenckie życie to główne powodu nieobecności studentów na wykładach

Pierwsza jest oczywista, bo ich to nudzi. Druga odpowiedź jest bardziej skomplikowana bo związana z ciekawym, studenckim życiem. Czasami po prostu student, nawet jakby chciał, nie jest w stanie dotrzeć na wykład. Jeśli np dzień wcześniej miał ważne spotkanie towarzyskie, które przeciągnęło się do godzin rannych, to jak tu iść rano na wykłady? Przecież prowadzącemu należy okazać chociaż minimum szacunku, a stan takiego studenta często to uniemożliwia. Jest jeszcze jeden powód takiej absencji. Mianowicie praca. Każdy student potrzebuje pieniędzy. To nie zmienia się od lat. No, chyba że któryś ma bogatych i hojnych rodziców, ale to inna bajka. Studenci próbują więc wykorzystać wolną chwilę aby coś zarobić. Zazwyczaj łapią fuchy w knajpach. Sprawą oczywistą jest, że rozdwoić się nie potrafią, więc rezygnują z wykładów. Czasami idą do takiej knajpy z zupełnie innych powodów, ale to już inna historia. Tak czy inaczej, przyczyn nieobecności studentów na wykładach jest wiele. Te były najbardziej aktualne w moich studenckich czasach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *